KRÓTKA HISTORIA POWSTANIA BAZARU
Wpisany przez Administrator
Poniedziałek, 12 Październik 2009 00:27
PDF Drukuj Email


W 1991 władze gminy Żoliborz postanowiły usunąć handlujących z dzikiego targowiska utworzonego w okolicach pawilonów Conrada 11 administrowanych przez WSBM "Chomiczówka" i dawnego sklepu Społem (obecnie Globi). Dokładnie w tym miejscu, w którym obecnie WSBM Chomiczówka zorganizowała teraz już rzekomo "legalne"??? targowisko malując na asfalcie kwadraty, które mają porządkować handel.

Nagonka na kupców była ogromna, na tyle ogromna, że zdecydowali zrzeszyć się w organizacji, która od 1992r nosiła nazwę Związek Pracodawców Małego Biznesu "CONRADA". W lutym 1992 roku przy bardzo dużym poparciu mieszkańców Chomiczówki, radnych, pozytywnej opinii wydziału architektury gminy Żoliborz oraz samej WSBM Chomiczówka podpisali w dniu 02.02.1992 umowę dzierżawy nr 156/92. Wydzierżawiony przez kupców teren zgodnie z planem zagospodarowania przeznaczony był pod budownictwo służby zdrowia, a ściślej mówiąc domu spokojnej starości nauczyciela seniora. Takie przeznaczenie terenu zostało wyrażone w uchwale nr 57/82 Rady Narodowej m. st. Warszawy z dnia 06.12.1982. punkcie 2 opinii wydziału architektury urzędu gminy Warszawa-Żoliborz , oraz w planie realizacyjnym zagospodarowania targowiska (punkt 4 "Stan Formalno Prawny Terenu").Teren został przez kupców uzbrojony, zagospodarowany i zaczęło się normalne funkcjonowanie nowego targowiska. 

Sielanka trwała jednak bardzo krótko. Zgodnie z umową dzierżawy, przed jej upływem, w roku 1993 r kupcy podjęli działania zmierzające do uzyskania dalszej dzierżawy, na okres pozwalający na inwestowanie. I tu natrafili na mur niechęci ze strony ówczesnego burmistrza i Zarządu Gminy Warszawa-Bielany kadencja 1994-1998.

Z treści rozmów prowadzonych z ówczesnym burmistrzem Bielan, wyraźnie przebijała niechęć, co do dalszej możliwości funkcjonowania targowiska.

Opór, oraz warunki stawiane przez burmistrza Bielan były tak duże i dziwne, że podjęli równoległe rozmowy z radnymi rady gminy. Rozmowy z radnymi gminy wywołały jeszcze większą niechęć burmistrza oraz groźbę całkowitego zaprzestania jakichkolwiek negocjacji w sprawie dalszego funkcjonowania targowiska. Groźby te doprowadziły do konfliktu wewnątrz stowarzyszenia, oraz zmiany zarządu. Prowadzone w tej sprawie, przez nowy zarząd związku, dalsze rozmowy z radnymi gminy Bielany doprowadziły wbrew zarządowi gminy do podjęcia przez Radę Gminy Bielany Uchwały w sprawie wydzierżawienia terenu dla dalszego funkcjonowania targowiska. W dniu 14.07.1995r., na podstawie Uchwały Rady Gminy Bielany nr 130/XI/95 z dnia 08 lipca 1995 została podpisania umowa dzierżawy nr 31/B/95, umożliwiająca dalsze funkcjonowanie targowiska. Warunki określone w umowie były bardzo ciężkie dla stowarzyszenia. Między innymi bardzo wysokie opłaty były zmieniane zgodnie ze wskaźnikiem inflacji, konieczna była przebudowa w celu ujednolicenia zabudowy, oraz konieczność budowy parkingu. Jedynym punktem umowy wynegocjowanym przez stowarzyszenie, a nie narzuconym przez prawników gminy, był par. 13 umowy, który w bardzo krótkim czasie okazał się dla gminnych urzędników, którzy tę umowę podpisywali, nic nie wartym zdaniem. (pierwsze szachrajstwo zarządu gminy)

Zabudowa została ujednolicona, parking wybudowany, opłaty dzierżawne płacone bez jednego dnia zwłoki a ponad sto rodzin miało pracę.

Spokojne funkcjonowanie stworzonego bez żadnej pomocy gminnych urzędników, zespołu pawilonów handlowych trwało do przełomu roku 2000-2001, kiedy to do kupców zaczęły docierać plotki o tym, że grunt na którym pracują, i z którym wiążą nadzieję na przyszłość, został przekazany spółdzielni mieszkaniowej.

Sprawdzenie (porównanie) numeracji przekazanych działek z zawartą umową wykluczyły taką możliwość, par. 13 umowy dzierżawy nr 31/B/95 wykluczał aby mogło do tego dojść bez wiedzy kupców, a przeznaczenie terenu pod budownictwo służby zdrowia uniemożliwiało dokonanie przekazania terenu bez przetargu.

Wobec powyższego praca trwała dalej, co prawda w znacznie już trudniejszych warunkach. Gospodarka została skutecznie “schłodzona”, przy aprobacie władz gminnych i miejskich powstały na “peryferiach”??? duże centra handlowe” a kupcom czynsz dzierżawny wzrósł z 15 do 27 tysięcy zł.

Aż nadszedł rok 2003. Do końca dzierżawy pozostało dwa lata. Jednak biorąc po uwagę opór burmistrza, opieszałość zarządu gminy 1995 oraz coraz częściej pojawiające się plotki, mówiące o przekazaniu terenu spółdzielni, zarząd stowarzyszenia 28 maja 2003 r wystąpił z wnioskiem do zarządu dzielnicy określenie warunków i dalsze wydzierżawienie terenu.

I tu się zaczęło.

Po kolejnych interwencjach i 6-ciu miesiącach oczekiwania urzędnicy raczyli odpowiedzieć.

Odpowiedź,która nadeszła w połowie listopada 2003, (GK/D-III-GR--72243-6409-2003/3468) była szokiem.

Zmieniony ( Czwartek, 29 Październik 2009 22:38 )